Miku Hatsune

Miku Hatsune
I_am

poniedziałek, 9 maja 2011

Rozdział 2

     "Watashi
           Hajimeru yo no
                Kore ga sensou
                     Ureshi sou na kimi wo miru nant"

                   ( Polecam posłuchać : Miku Hatsune - Love is war )

     Rin siedziała przed domem ze spuszczoną głową. Ciągle myślała o Miku i jej ciągłych piosenkach nuconych pod prysznicem. "Dlaczego ?" - ciągle przechodziło jej przez myśl to pytanie. Niby próbowała śpiewać ale to nie było to co śpiewała Miku. Nawet Akita śpiewała sama całą jedną piosenkę.
" Ach, gdyby Kaito tu był ... " - pomyślała lecz zaraz uświadomiła sobie że on jest od niej starszy. Duuużo starszy.
- Co Miku takiego ma ? No co ? -zapytała samą siebie i się rozszlochała.
     Len patrzył na Rin zza okna. Serce mu waliło jak ... Moment ? Serce ??? Od kiedy ona ma serce ? Może to tylko w przewodach zaczęło coś zgrzytać ? Położył rękę na lewej piersi wsłuchiwał się w ten energiczny rytm. Nagle jego źrenice się pomniejszyły i wybiegł przed dom potrącając szlochającą Rin. Wybiegł na ulice i zaczął się nerwowo rozglądać.
- Len o co chodzi ! - krzyknęła zapłakana Rin.
Len odwrócił się do niej tak jakby wcześniej jej nie zauważył. Podbiegł do niej, wziął jej rękę i przyłożył do lewej piersi. Rin wstała i zaczęła się nerwowo przyglądać Lenowi.
- O co ci chodzi len ? - powtórzyła pytanie spokojniej niż wcześniej.
Len popatrzył w jej oczy i oderwał rękę. Sam przyłożył swoją ale już nic nie czuł.
- No powiesz wreszcie ? - zapytała cichutko Rin.
- Bo ja ... bo ... A ... n ... ni-c. - spuścił głowę w geście poddania się. Ominął Rin i wszedł do domu.
     Parę dni później ...
- Len ! Len ! LEN !!! - krzyknęła Luka nad głową śpiącego chłopaka. Odpowiedziała jej cisza.
- Ehh ... Ten przypadek jest mocny. -mruknęła do siebie i odkryła kołdrę. Len otworzył oczy.
- " Tylko tyle ? Żadnego protestu ? NIC ? Co mu się stało ? " - pomyślała Luka. Nachyliła się nad nim, a on niespodziewanie złapał ją za szyję i podniósł sie do pozycji siedzącej. Jego oczy zmieniły kolor na czarny. Były jak przez mgłę.
- L-Len ! -krzyknęła ostatkami sił duszona Luka. Nikt nie nadchodził. Luka zemdlała. Len nie odpuszczał i nadal ją dusił. W pewnym momencie rozległ się głos otwieranych drzwi. Do pokoju weszła Miku. Stanęła jak wryta.
- Len ! - krzyknęła i rzuciła się na chłopaka. W jednej chwili puścił Luke i przygotował się na złapanie Miku.
- " Taktyka na Lena, Taktyka na Lena, taktyka na .... Już wiem " - wymyśliła Miku i zamiast spowolnić przyśpieszyła i rzuciła mu się na szyje. Zdezorientowany Len otworzył szeroko swoje czarne oczy. Miku ścisnęła go jeszcze mocniej. Len delikatnie pogłaskał ją po włosach i oprzytomniał. Jego oczy znów były jasno-niebieskie. Przytulił ją do siebie jeszcze mocniej. Przymknął oczy.
- Len ... - zaczęła cicho i niepewnie Miku - ... Czy ... czy ty dobrze się już czujesz ? - zapytała z troską w głosie.
Len odsunął ją od siebie i spojrzał w jej niebieskie oczy.
- Ja ... Miku ... - spojrzał na Luke - Co ja zrobiłem ?!? - cofnął się na łóżku jak najdalej mógł.
- Nic nie wiesz ? -wybałuszyła na niego oczy - Opowiem ci później teraz musimy ją obudzić.
Len popatrzył na Miku i ...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz